AI KONFERENCJA KIELCE 2026



Inteligencja sztuczna, ale rewolucja prawdziwa – relacja z II Ogólnopolskiej Konferencji Architektonicznej w Kielcach

AI MODIFIED

W Kielcach, pod koniec września 2026 roku, odbyło się wydarzenie, które bez wątpienia zapisze się na stałe w kalendarzu polskiego środowiska projektowego. Mowa o drugiej edycji konferencji zatytułowanej „AI – Inteligencja sztuczna, ale rewolucja prawdziwa”. Spotkanie to stanowiło bezpośrednią kontynuację zeszłorocznej inicjatywy w Bydgoszczy, jednak skala zmian, jakich byliśmy świadkami, w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy, przerosła najśmielsze oczekiwania uczestników. Tegorocznymi organizatorami były cztery okręgowe izby architektów: Kujawsko-Pomorska, Opolska, Podlaska oraz Świętokrzyska, natomiast rolę gospodarza wydarzenia pełniły Kielce. Dwudniowy program (25–26 września) podzielono na merytoryczne panele wykładowe pierwszego dnia oraz intensywne, całodniowe warsztaty praktyczne w dniu drugim.

Rok, który zmienił wszystko: 
Od zabawy do infrastruktury technologicznej
Zanim przejdę do szczegółowego omówienia poszczególnych paneli i wystąpień, muszę zatrzymać się przy jednej fundamentalnej refleksji. Od zeszłorocznej konferencji w Bydgoszczy dzieli nas przepaść technologiczna. Rok temu sztuczna inteligencja w architekturze była często traktowana jako fascynująca, może nieco eksperymentalna zabawka – narzędzie do szybkiego generowania efektownych wizualizacji, koncepcyjnych obrazów czy krótkich wideo. Dziś ta zabawa ustąpiła miejsca twardej, inżynieryjnej współpracy z oprogramowaniem oraz co najbardziej szokujące, samodzielnemu tworzeniu dedykowanego oprogramowania przez samych architektów.   Świadomość użytkowników – ludzi spotykanych zarówno w Bydgoszczy, jak i obecnie w Kielcach – zmieniła się drastycznie. Architekci przestali pytać „czy” AI wpłynie na ich pracę, a zaczęli pytać „jak szybko” muszą wdrożyć te narzędzia, aby nie zostali w tyle. W kuluarach powtarzano jednoznaczne przesłanie: jeśli ktoś jeszcze nie wskoczył do pociągu sztucznej inteligencji, to nie zajmie już miejsc w pierwszych wagonach – najwyższy czas na ostatnie składy. Choć ten świat technologiczny dopiero się rodzi i wciąż można nadrobić zaległości, tempo zmian jest bezlitosne. Rewolucja AI to nie marketingowy slogan; to fakt dokonany.


Panel Otwierający: 
Od kontenera morski po cyfrowy „czarny łabędź”
Konferencję zainaugurowano sesją, która wysoko zawiesiła poprzeczkę pod względem kontekstu historycznego i filozoficznego. Pierwsza prelekcja nie dotyczyła stricte algorytmów, lecz... historii metalowego kontenera transportowego. Prelegenci przypomnieli, jak prosta, z pozoru banalna innowacja logistyczna zrewolucjonizowała nie tylko globalny transport morski, ale dosłownie zmieniła oblicze miast całego świata, ze szczególnym uwzględnieniem nowojorskiego Manhattanu.  Wprowadzenie kontenera drastycznie obniżyło koszt przewozu każdego kilograma towaru, lecz jednocześnie zmusiło tradycyjnych dokerów z nadbrzeży Manhattanu do poszukiwania zupełnie nowych zajęć. Ogromne przestrzenie portowe wokół wyspy opustoszały, a dawne magazyny i strefy składowe stały się zbędne. Z biegiem lat puste tereny i struktury zaczęto wyburzać, uwalniając gigantyczne zasoby przestrzeni budowlanej, które wkrótce zostały zagospodarowane przez deweloperów pod nowoczesne wieżowce i ośrodki biznesowe. Dzisiejszy obraz Manhattanu – globalnego symbolu finansów i nowoczesnej architektury – jest bezpośrednim owocem tamtej rewolucji logistycznej, której skutki falowały przez całe dziesięciolecia. Analogia do sztucznej inteligencji nasuwa się sama: AI przekształca struktury naszych biur w sposób równie fundamentalny, w jakim kontener przemodelował globalną gospodarkę miejską.

Kolejne wystąpienia wprowadziły nutę zdrowego niepokoju. Pojawił się motyw „czarnego łabędzia” – niespodziewanego, drastycznego wydarzenia o potężnych skutkach, które w kontekście AI w biurze projektowym staje się pytaniem o to, czy algorytmy nie zautomatyzują i nie wypchną całkowicie człowieka z tradycyjnego procesu twórczego.   Prezes Krajowej Izby Architektów w swoim wystąpieniu otwierającym zwrócił uwagę na zjawisko dominacji treści generowanych przez sztuczną inteligencję w przestrzeni internetowej. Z kolei prelekcja poświęcona ciemnej stronie AI w perspektywie roku 2030 nakreśliła skomplikowaną siatkę polityk, strategii unijnych i krajowych, które zbiegną się w tej dacie, wymuszając rewolucję w cyfryzacji procesów budowlanych, standardów BIM oraz implementacji inteligentnych systemów. Elementy te silnie wpłyną na rozwarstwienie rynku projektowego: biura, które dostosują się technologicznie, zyskają gigantyczną przewagę, podczas gdy oporni zostaną w tyle.   Mimo tych mrocznych wizji – obejmujących także problem halucynacji systemów AI oraz zagrożenia dla tradycyjnych kompetencji – panel zakończył się krzepiącym wnioskiem. Sztuczna inteligencja w obecnej formie wciąż nie posiada autonomicznego „kompasu prawdy”. Nie wie, co jest obiektywnie pożądane, etyczne czy funkcjonalnie poprawne. AI desperacko potrzebuje człowieka jako przewodnika, który będzie ją kierunkował, oraz ludzkiej twórczości jako paliwa do generowania nowych modeli. Przez najbliższe lata ludzki umysł pozostanie niezastąpionym kotwiczeniem dla maszyn.


Panel Drugi: 
Partycypacja społeczna w czasie rzeczywistym i prawo nowych technologii
Ze względu na ożywione dyskusje i networking w kuluarach, drugiego panelu nie udało mi się wysłuchać w pełnym wymiarze, jednak tematyka, która zdominowała tę część obrad, była absolutnym hitem konferencji – zarówno na scenie, jak i podczas późniejszych warsztatów. Chodzi o wykorzystanie sztucznej inteligencji w procesie partycypacji społecznej i konsultacji obywatelskich. Tradycyjne konsultacje społeczne kojarzą się z miesiącami zbierania papierowych ankiet, niezliczonymi spotkaniami w dusznych salach gimnastycznych i wielotygodniowym opracowywaniem wielostronicowych raportów, które często nie zadowalają żadnej ze stron.   Konferencja w Kielcach pokazała zupełnie nową jakość: możliwość natychmiastowej wizualizacji pomysłów zgłaszanych przez mieszkańców w czasie rzeczywistym. Wyobraźmy sobie spotkanie konsultacyjne dotyczące rewitalizacji osiedlowego podwórka lub miejskiego placu. Mieszkańcy zgłaszają swoje postulaty (np. więcej zieleni, strefy rekreacyjne, nowe miejsca parkingowe, ścieżki rowerowe). Zaawansowany silnik AI potrafi w kilka chwil przetworzyć te liczne, nierzadko sprzeczne propozycje, wyciągnąć z nich matematyczną średnią lub wskazać trzy kluczowe nurty przewodnie, a następnie wygenerować fotorealistyczne wizualizacje przestrzeni. Proces ten można powtarzać wielokrotnie w trakcie jednego spotkania. Architekci zyskują potężne narzędzie koncepcyjne, które drastycznie skraca czas analiz, eliminuje błędy interpretacyjne i pozwala mieszkańcom zobaczyć na własne oczy, jak ich głosy materializują się w przestrzeń publiczną. To rozwiązanie ma potencjał dosłownego zrewolucjonizowania dialogu społecznego w Polsce.   Dalsza część drugiego panelu skupiła się na aspektach prawnych – w tym na unijnej ustawie o sztucznej inteligencji (AI Act) – oraz na praktycznej metodyce pracy: jak przestać „po prostu pracować”, a zacząć świadomie „projektować sam proces pracy”, wykorzystując AI jako inteligentnego asystenta w analizach środowiskowych, klimatycznych i przestrzennych.

Panel Trzeci: 
Architekt jako programista i wewnętrzne ekosystemy biur
Trzeci panel uderzył w nutę czysto technologiczną, optymalizacyjną i inżynieryjną, poruszając kwestie machine learningu, wizualizacji nowej generacji oraz transformacji roli architekta w stronę programisty. Szczególnie pouczająca była prezentacja architektów związanych z biurem ZHA Architects, którzy zaprezentowali unikalne podejście do organizacji pracy w nowoczesnym biurze projektowym.  Pokazano wewnętrzne narzędzia i skrypty opracowywane przez zespoły projektowe, które pozwalają na głęboką analizę uwarunkowań środowiskowych, społecznych, lokalnych i regionalnych w skali globalnej. Systemy te opierają się na setkach tysięcy ustrukturyzowanych i otwartych baz danych (open data). Na tej podstawie AI generuje dla architektów optymalne warianty funkcjonalne i przestrzenne, które następnie podlegają autorskiej selekcji i dopracowaniu przez modelarzy 3D oraz głównych projektantów.   W warunkach polskiego rynku architektonicznego, zdominowanego przez małe i średnie biura (które nie dysponują wielomilionowymi budżetami na własne działy R&D jak globalne giganty typu Foster + Partners, o których słyszeliśmy rok temu w Bydgoszczy), podejście to brzmiało niezwykle obiecująco. Wykład udowodnił, że dzięki wsparciu AI narzędzia programistyczne i automatyzacyjne mogą być tworzone i wdrażane nawet w skromniejszych zespołach. Architekt przyszłości to coraz częściej nie tylko autor formy, ale też reżyser kodu i danych.


Panel Czwarty: 
„Fake Hunger”, koszty ekologiczne i filozofia gorączki złota.
Ostatni, czwarty panel stanowił fascynujące, choć momentami otrzeźwiające zwieńczenie całego dnia obrad, które zakończyły się dopiero po godzinie 21:00 (przypomnijmy: startowaliśmy o 10:00 rano!). Wystąpienie zatytułowane „Fake Hunger” (Sztuczny głód) wstrząsnęło widownią. Prelegenci skierowali naszą uwagę na ukryte, namacalne koszty ekologiczne i społeczne, jakie globalna cywilizacja ponosi w zamian za naszą „zabawę” z generowaniem grafik, tekstów czy koncepcji. Każde zapytanie wysłane do modelu językowego, każda wygenerowana w ułamku sekundy fotorealistyczna wizualizacja kosztują ogromne ilości energii elektrycznej oraz zasobów wodnych niezbędnych do chłodzenia potężnych centrów danych (data centers). Wzrasta globalny popyt na metale ziem rzadkich, co pociąga za sobą dewastację środowiska naturalnego w krajach rozwijających się, nieetyczne warunki pracy, a nierzadko również wyzysk i pracę dzieci.   Był to potężny, trzeźwiący głos przypominający, że technologiczny blichtr AI ma swoją mroczną, materialną podszewkę. Zbyt często wykorzystujemy zaawansowane technologie do błahych celów, zapominając, że za ekranami komputerów stoją realne straty środowiskowe. Konferencja postawiła więc fundamentalne pytanie o etyczną i ekologiczną odpowiedzialność architekta korzystającego z narzędzi cyfrowych.

W drugiej części czwartego panelu odbyła się debata zatytułowana „AI i praca kreatywna”, w której wziął udział m.in. Szczepan Twardoch. Rozmowa miała charakter głęboko filozoficzny. Zastanawiano się, czy obecna gorączka wokół sztucznej inteligencji przypomina XIX-wieczną gorączkę złota – gdzie najwięcej zarabiali ci, którzy sprzedawali łopaty, a większość poszukiwaczy wracała z niczym.   Ta autorska interpretacja dyskusji panelowej celnie oddaje nastroje w branży: nie wszystko złoto, co się świeci. Pęd w nieznanym kierunku, presja rynkowa i ślepa wiara w to, że algorytmy rozwiążą każdy problem projektowy, mogą prowadzić na manowce. Panel czwarty pokazał jednak, że dojrzałe podejście do AI wymaga połączenia entuzjazmu dla nowych możliwości z krytyczną refleksją humanistyczną.


Dzień Drugi: 
Warsztaty praktyczne – Trzy etapy relacji z AI
Drugi dzień konferencji w całości poświęcono praktyce. Zajęcia odbywały się równolegle w pięciu salach w godzinach od 10:00 do późnego popołudnia, dając uczestnikom unikalną szansę „dotknięcia” narzędzi prezentowanych teoretycznie w pierwszym dniu. Dla wielu – w tym dla mnie – był to prawdziwy skok technologiczny.   Analizując wnioski płynące ze wszystkich warsztatów, można wyraźnie wyróżnić trzy ewolucyjne etapy relacji i współpracy architekta ze sztuczną inteligencją:

  1. Etap I: Współpraca bezpośrednia z silnikiem AI – praca na poziomie gotowych platform tekstowych, graficznych, wideo czy audio. Na tym etapie użytkownik wydaje polecenia (promptuje) i wchodzi w bezpośredni dialog z modelem, traktując go jako wirtualnego asystenta koncepcyjnego.
  2. Etap II: Integracja AI z istniejącym oprogramowaniem – połączenie silników sztucznej inteligencji z profesjonalnym oprogramowaniem inżynierskim i graficznym (np. programami CAD/BIM), co pozwala na płynny przepływ danych i automatyzację powtarzalnych zadań projektowych wewnątrz tradycyjnego środowiska pracy.
  3. Etap III: Tworzenie nowego oprogramowania przy wsparciu AI – najbardziej zaawansowany poziom, na którym architekt – nawet nie posiadając tradycyjnych umiejętności programistycznych – potrafi we współpracy z AI zaprojektować, napisać i wdrożyć własne, dedykowane aplikacje i skrypty rozwiązujące unikalne problemy konkretnego biura.

To właśnie ten trzeci etap, jeszcze rok temu uważany za mrzonkę, stał się namacalnym dowodem na to, że rewolucja w Kielcach nie była tylko teorią, lecz praktycznym przewodnikiem po przyszłości zawodu. 
II Ogólnopolskie spotkanie w Kielcach „Inteligencja sztuczna, ale rewolucja prawdziwa” udowodniło, że polska architektura stoi przed historycznym zakrętem. Z jednej strony fascynujące możliwości optymalizacji, błyskawicznych analiz środowiskowych, rewolucji w partycypacji społecznej i demokratyzacji kodu. Z drugiej – realne zagrożenia etyczne, koszty środowiskowe i konieczność przedefiniowania roli projektanta.   Jedno jest pewne: pociąg odjechał ze stacji. Pytanie nie brzmi już, czy wsiądziemy, ale czy zdołamy zająć miejsca w wagonach, które pozwolą nam aktywnie współtworzyć ten nowy, fascynujący świat, zachowując przy tym ludzką wrażliwość i odpowiedzialność za otaczającą nas przestrzeń.

 


WYGENEROWANE PRZY POMOCY NARZĘDZI AI: TREŚCI, OBRAZY, ANIMACJE i DŹWIĘKI ZOSTAŁY WYGENEROWANE SYNTETYCZNE, ZMODYFIKOWANE LUB/I ZMANIPULOWANE


#Architektura #SztucznaInteligencja #AI #ArchitekturaPrzyszłości #KonferencjaKielce #IzbaArchitektów #BIM #PartycypacjaSpołeczna #NoweTechnologie #PropTech #EtykaAI #FakeHunger #ProjektowanieObywatelskie #TransformacjaCyfrowa
Share: